 |
ORZECZNICTWO SĄDOWE |
Poniżej przedstawiamy najistotniejsze dla poszkodowanych orzeczenia
Sądu Najwyższego, które wydane zostały w ostatnim czasie:
|
| |
Uchwała
z dnia 12 października 2001 roku.
|
W aktualnej sytuacji na rynku motoryzacyjnym,
właściciele uszkodzonych w wyniku wypadku samochodów, są podwójnie
poszkodowani. Po pierwsze - musieli przejść wszelkie niedogodności
związane z naprawą pojazdu i uzyskaniem refundacji kosztów
naprawy przez ubezpieczalnię, po drugie - znacząco spada cena
ich samochodu i trudniej go sprzedać. Kwoty stanowiące różnicę
między wartością samochodu przed uszkodzeniem, a jego wartością
po uszkodzeniu i naprawie, wahają się w zakresie 5% - 10%
wartości pojazdu (uznaje się go, bowiem za tzw. "samochód
powypadkowy"). W dotychczasowym orzecznictwie sądów powszechnych,
jak też w orzecznictwie Sądu Najwyższego, przyjmowano zazwyczaj,
iż poszkodowany nie może dochodzić tej różnicy od zakładu
ubezpieczeń ani od sprawcy. Niemniej jest to ewidentnie szkoda
majątkowa w rozumieniu art. 361 kodeksu cywilnego - stąd takie
stanowisko sądów wydawało się krzywdzić właścicieli samochodów,
szczególnie tych samochodów, które liczą do trzech-czterech
lat.
Wszelkie wątpliwości w tym zakresie rozstrzygnęła jednak uchwała
Sądu Najwyższego z dnia 12 października 2001 roku (sygn. III
CZP 57/01). W uchwale tej Sąd Najwyższy rozstrzygnął, iż "odszkodowanie
za uszkodzenie samochodu może obejmować oprócz kosztów jego
naprawy także zapłatę sumy pieniężnej odpowiadającej różnicy
między wartością tego samochodu przed uszkodzeniem i po naprawie".
Jak wynika z powoływanego orzeczenia, dotyczy to nie tylko
szkód likwidowanych z ubezpieczenia OC kierowcy, lecz również
z Autocasco, czy innych ubezpieczeń.
Należy podkreślić, iż omówione powyżej orzeczenie ma zastosowanie
nie tylko do szkód samochodowych, za które nie wypłacono jeszcze
odszkodowań, lecz także do tych, które miały miejsce do trzech
lat wstecz - trzyletni okres przedawnienia roszczeń wynika
bowiem z art. 442 § 1 kodeksu cywilnego. W przypadku, gdy
sprawca wypadku odpowiadał zaś za ten wypadek jak za przestępstwo,
można dochodzić wyrównania utraty wartości pojazdu nawet do
dziesięciu lat wstecz (art. 442 § 2 k.c.).
Biorąc pod uwagę praktyczne znaczenie omówionego zagadnienia
oraz finansowe skutki dla zakładów ubezpieczeń, należy się
spodziewać, iż początkowo ubezpieczalnie zignorują powoływaną
uchwałę Sądu Najwyższego. Stanowczo radzimy jednak dochodzić
należne pieniądze na drodze postępowania sądowego - sprawy
sądowe w tym przedmiocie będą bowiem wyjątkowo łatwe do wygrania
i stosunkowo szybko rozstrzygane. |
| |
| |
Uchwała
z dnia 15 listopada 2001 roku
|
Od kilku lat ubezpieczalnie sporządzając
wycenę kosztów naprawy samochodu należącego do osoby nie będącej
podatnikiem podatku VAT, biorą pod uwagę:
|
|
koszt części w kwocie
brutto (tj. z 22% podatkiem VAT) lub kwocie netto -
w zależności od ubezpieczalni |
|
|
koszt robocizny
- zawsze w kwocie netto. |
Odszkodowania wyliczone w ten sposób są zatem o 10 do 22 procent
niższe niż koszt naprawy w jakimkolwiek renomowanym warsztacie
płacącym od swych usług i części podatek VAT. Dotychczas jedynym
sposobem uzyskania tej różnicy od ubezpieczalni, było przedstawienie
faktury VAT za naprawę - odwlekało to jednak moment uzyskania
pełnego odszkodowania i było kłopotliwe.
Sytuacja ta zmieniła się jednak diametralnie. Uchwałą z dnia
15 listopada 2001 roku (sygn. III CZP 68/01), Sąd Najwyższy
odpowiedział bowiem na zadane mu pytanie prawne: "Czy odszkodowanie
za szkodę spowodowaną w pojeździe mechanicznym powinno obejmować
VAT wchodzący w skład ceny części zamiennych oraz ceny usługi
naprawy pojazdu, gdy szkoda ta nie została jeszcze zlikwidowana,
a osoba poszkodowana nie jest podatnikiem VAT?". Odpowiedź
brzmi następująco: "Odszkodowanie za szkodę poniesioną
w wyniku uszkodzenia pojazdu mechanicznego należącego do poszkodowanego
nie będącego podatnikiem VAT, ustalane według ceny części
zamiennych i usług koniecznych do wykonania naprawy pojazdu,
obejmuje mieszczący się w tych cenach VAT".
W praktyce oznacza to, że ubezpieczalnie sporządzając wycenę
kosztów naprawy (czyli tzw. kosztorys), mają obowiązek zawsze
uwzględnić w tej wycenie kwotę podatku VAT zarówno za części
jak i robociznę. Nie mają przy tym możliwości badać, w jaki
sposób i za ile uszkodzony pojazd naprawiono oraz czy zrobiono
to we warsztacie będącym podatnikiem VAT. Zakład ubezpieczeń
nie może nawet sprawdzić, czy pojazd w ogóle naprawiono (!).
Pragniemy podkreślić, iż orzeczenie to ma zastosowanie do
likwidacji szkód zarówno z ubezpieczenia OC jak i AC - przez
poszkodowanych nie będących podatnikami podatku VAT. Zastosowanie
orzeczenia jest jednak wyłączone w przypadku szkód AC, gdy
w ogólnych warunkach ubezpieczenia wyraźnie zaznaczono, że
poszkodowanemu należne jest odszkodowanie w kwocie netto.
|
| |
| |
Wyrok
z dnia 20 lutego 2002 roku
|
Od wielu lat ubezpieczalnie kwalifikują
niektóre szkody jako tzw. "całkowite", gdy naprawa pojazdu
się nie opłaca. Wypłacają wtedy różnicę wartości samochodu
sprzed wypadku i wartości wraku - co często oznacza kwotę
niezbyt korzystną, jest jednak zgodne z prawem. W ostatnim
okresie zakłady ubezpieczeń za "szkody całkowite" zaczęły
jednak uznawać już sytuacje, gdy wartość naprawy przekracza
już 70% wartość pojazdu sprzed wypadku. Wątpliwości w tym
zakresie rozwiał ostatecznie wyrok Sądu Najwyższego z dnia
20 lutego 2002 roku (sygn. V CKN 903/00). Zgodnie z tym wyrokiem:
"Jeżeli koszt naprawy samochodu jest wyższy od jego wartości
przed uszkodzeniem, roszczenie poszkodowanego ogranicza się
do kwoty odpowiadającej różnicy wartości samochodu sprzed
i po wypadku". A zatem tak długo, jak koszt naprawy jest
niższy/ równy wartości pojazdu przed wypadkiem, szkodę można
uznać jako całkowitą.
|
| |
Wyrok z dnia 25 kwietnia 2002 roku
|
Bardzo ciekawy wyrok Sądu Najwyższego
zapadł w dniu 25 kwietnia 2002 roku (sygn. I CKN 1466/99).
Jego treść brzmi następująco: "Jeżeli z treści umowy ubezpieczenia
auto-casco nie wynika nic innego, ubezpieczający, który nabywa
autoryzowane części samochodowe potrzebne do naprawy uszkodzonego
w wypadku pojazdu, nie ma obowiązku poszukiwania firmy sprzedającej
je najtaniej. Możliwe jest przypisanie mu naruszenia wymagania
z art. 354 § 2 k.c. współpracy z dłużnikiem tylko w razie
wykazania, że świadomie lub przez niedbalstwo kupił części
droższe". W praktyce wyrok ten oznacza, iż ubezpieczalnia
nie może nam "obcinać" rachunku za zakupione części twierdząc
że można je było gdzieś kupić taniej - chyba, że cena części
była tak rażąco wygórowana, że powinniśmy to od razu dostrzec
i pomimo tego kupić części.
|
| |
|
|